poniedziałek, 12 stycznia 2009

"Owocowanie"

Wy, Ziemianie nazywacie to porodem, przyjściem na świat, narodzinami. Na mojej planecie te pojęcia także nie są obce ( w końcu na swój sposób jesteśmy do siebie podobni ), chociaż "Owocowanie" bardziej wpięło się w naszą kulturę i duchowość.

Rytuałem wstępnym do całego aktu jest dokładnie to samo, co na ziemi - kopulacja. Sama czynność nie różni się niczym specjalnym od tej Ziemskiej, choć Galsicjalnie mają jedną rzecz wyjątkową.
Ludzie stosują wszelkie środki, żeby uniknąć dziecka - kolejnego "niechcianego ciężaru" - jak raczą to nazywać. W zamian za to, decydując się na stres i niepewność, albo... wstrzemięźliwość.
My, przez cały okres swojego życia jesteśmy teoretycznie bezpłodni. Do pełnej płodności trzeba spełnić pewne warunki.
Owocowania mogą się podjąć tylko istoty, naprawdę kochające, naprawdę chcące połączyć swoje życia i uwieńczyć je dzieckiem. Podczas aktu kopulacji para skupia się na chęci wstąpienia na szlak Owocowania i wizualizuje swoimi zmysłami to, co chcą osiągnąć.
Będąc w ten sposób gotowymi, dojrzałymi istotami - akt kopulacji zostaje zakończony - już we trójkę, czego oznakiem jest utrata przytomności Kharta i Sithre.
Czasem jednak, kiedy jedna ze stron jest nieszczera, lub niechętna - nie dzieje się nic, a pary w większości takich przypadków rozchodzą się w swoje strony, lub poświęcają się ponownie (...)

Kharta nosząc w sobie zalążek nowej istoty poddana jest uważnej obserwacji trwającej 4 fazy dominacji księżyca. Ze względu na niewyobrażalny ból, najczęściej szamani wprowadzają Kharta w letarg i czuwają przy niej w tantrycznych modłach przez 3 fazy - potem kobieta budzi się i świadomie trwa do dnia rozwiązania. Samo spełnienie, wypuszczenie Galsicjanina jest zupełnie bezbolesne. Kharta przez 4 fazy cierpi, dostrajając swoje ciało do tego jednego, krótkiego dnia (...) Aby przeżyć go jak najprzyjemniej.

Tak naprawdę to niewiele Kharta decyduje się na ten krok. Te fazy cierpień i poświęcenia, które nie zawsze kończą się zamierzonym efektem. Nie mamy problemu przeludnienia, a raczej nawet - martwimy się o wymarcie.

Owocowanie to nie przymus, ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Nie każda Kharta wytrzymuje też odebranie swojego potomka po 8 latach Dostrajania.

Brak komentarzy: